Rozdział nie sprawdzany! Z góry przepraszam za błędy ;)
LUNA
Myśl, że siedzę przy jednym stoliku ze swoim idolem sprawia, że miękną mi kolana. Gdybym teraz raczyła wstać z krzesła to najprawdopodobniej w świecie przewróciła bym się jaka długa!
- O czym tak myślisz Luna? - usłyszałam nagle swoje imię i jakbym obudziła się z transu. Szczerze mówiąc to nie słuchałam tego co mówi G-Dragon tylko po prostu się w niego wpatrywałam. Jest taki śliczny! - Halo! Słuchasz mnie w ogóle?
- Em.. Tak. Tylko.. Się zamyśliłam przez chwilkę. - jakoś wybrnęłam.
- A o czym? - Czy jak powiem, że o nim to wyjdę na psychopatyczną fankę? Ee.. może nie.
- O.. O Kim! I TOP'ie oczywiście. - powiedziałam po czym szybko na nich spojrzałam. - Popatrz jak ładnie razem wyglądają.
- Tss.. Yhm.. To dokończyć Ci tą historie czy nie?
- Jaką historie? - zapytałam.
- Przez ostatnie piętnaście minut opowiadałem Ci jak to razem z chłopakami zostaliśmy prawie aresztowani. Ty patrzyłaś w moją stronę. Odebrałem to jako, że mnie słuchasz. Ale najprawdopodobniej tak nie było.
- Przepraszam. - wyszłam na kompletną kretynkę! Boże drogi daj mi siłę aby przebrnąć jakoś z tej krępującej sytuacji!
- No ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.. Patrzyłaś na mnie wiec ewidentnie na mnie lecisz!
- Co? -zapytałam całkowicie zszokowana tym co przed chwilą powiedział Dragon. Byłam pewna, że się przesłyszałam czy coś.. A tu jednak nie! - Zgłupiałeś? To znaczy.. Em.. Kocham Waszą muzykę ale bez przesady. Nie zakochałam się w tobie przecież.. Nie znam Cię jakoś specjalnie długo aby móc stwierdzić czy jesteś mnie wart. To znaczy.. Eh..! Ja to się najlepiej zamknę bo tylko robię z siebie idiotkę!
- A ja bym powiedział, że nie robisz z siebie idiotki tylko po prostu się denerwujesz. I żartowałem z tym. A ty się tak przejęłaś!
- Nie przejęłam się! Nie prawda! - protestowałam.
T.O.P.
Patrząc tak na uśmiechającą się Kim jest chwilowo moim ulubionym zajęciem! Gdy ona się cieszy to i ja! Aż dziwne, że nowo poznana dziewczyna, której nawet tydzień nie znam tak zamąciła mi w głowie! Z całego serca pragnę aby i Ona miała takie odczucia co do mojej osoby!
- Ulubiony kolor? - zapytałem.
- Zdecydowanie zielony i niebieski! - odpowiedziała z entuzjazmem. - A twój?
- To raczej nie przypadek, że podobają się nam te same typy muzyczne, smaki lodów, czy kolory.
- Więc uważasz, że to nie przypadek?
- Tak.. Na pewno nie tylko w tych rzeczach mamy podobne zdanie. - W odpowiedzi otrzymałem jej uśmiech. Jest on taki hipnotyzujący. Już..! Masz mnie Kim! Zabujałem się w tobie! Jak głupi zakochałem się we własnej fance. Ironia losu co nie.. A jeszcze miesiąc temu miałem wywiad gdzie zapytano mnie czy byłbym w stanie zakochać się w jednej z moich fanek. Jak na złość odpowiedziałem, że raczej jest to mało prawdopodobne! A tu proszę.. - Jak to się stało, że poznałaś Lunę? - zapytałem.
- Z Luną to było śmiesznie akurat! Ja urodziłam się w Nowym Yorku. Acz kowliek Luna pochodzi z Buenos Aires. Ale przeprowadziła się do NY bo jej tata dostał tutaj bardzo dobrą prace. Poznałyśmy się na placu zabaw. Miałyśmy po siedem lat. To był chyba lipiec.. Huśtałam się na huśtawce gdy nagle ktoś kopnął we mnie piłką. Dostałam po plecach i spadłam.! Gdy nagle podbiegła do mnie Luna i zapytała czy wszystko okey. Oczywiście chłopcy z którymi Luna grała w Piłkę mieli z tego niezły ubaw ale moja przyjaciółka nieźle na nich nakrzyczała aż zamilkli. Zaproponowała aby do niej wpaść i zjeść lody. Zgodziłam się! I tak z dnia na dzień spędziłyśmy coraz więcej czasu.
- Żartujesz?
- Nie..
- Ja i G-Dragon poznaliśmy się w praktycznie taki sam sposób. Tylko, że to ja kopnąłem piłką w niego. I dostał w Głowę. Ale też spadł z huśtawki! - zaśmiałem się.
- Przypadek!
- Ja bym powiedział, że raczej przeznaczenie..
KIM
TOP jest taki uroczy! Jeszcze fakt, że interesujemy się bardzo podobnymi rzeczami sprawia, że mogę latać! Szkoda, że wczorajsze popołudnie tak szybko minęło! Chciałam spędzić z nim jeszcze więcej czasu.. Pff! A dzisiaj znów szkoła!
Weszła do budynku szkoły. Wszystkie spojrzenia dziewczyn ze starszych i młodszych roczników spoczęły na mnie. Niezbyt wiedziałam o co chodzi ale nie czułam się jakoś dobrze. Podeszłam do swojej szafki. Otworzyłam ją. Z niej nagle wyleciała mała karteczka. Postanowiłam jej nie czytać. Rozejrzałam się. Widać było, że każdy wciąż się na mnie gapi!Podniosłam karteczkę i wyrzuciłam ją do kosza. Nagle podeszła do mnie Luna. Na szczęście teraz to na niej spoczęły te niedysponowane spojrzenia
- Ej.. Nie wiesz o co dzisiaj chodzi tym laskom? - zapytała - Od kąd tylko weszłam do tego zasranego miejsca wszystkie pindy się na nie gapią!
- Nie wiem o co chodzi.. Ze mną jest identycznie! Jakby się na nas uwzięły.. Przecież nic im nie zrobiłyśmy.. A przynajmniej ja! Luna..
- Byłam grzeczna, taak?! - Wciąż nie wiem o co chodzi tym wszystkim dziewczynom. Ale wielu chłopaków też na nas się gapi.. To mi akurat nie przeszkadza.. Fajnie by było gdybym znalazła sobie faceta! Nagle podeszła do nas Victoria. Jest ona kapitanem szkolnej Drużynie siatkarskiej.
- Hej laski! - krzyknęła entuzjastycznie. - Gratuluje Wam facetów!
- Em.. - odezwała się Luna po czym spojrzała niepewnie na mnie. Kompletnie nie wiedziałyśmy o co chodzi.
- Co wy takie zdezoriętowane? Macie za chłopaków światowe gwiazdy muzyczne i jeszcze Wam źle! Nigdy nie mówiłyście, że ich znacie! Szykujcie się , że Lena będzie chciała zrobić z Wami wywiad do szkolnej gazetki. BIG BANG w zeszłym tygodniu rozpętał burze w szkole.. Pamiętacie ten atykół o nim?
- Jak można zapomnieć? Niektóre docenione magazyny piszą o wiele gorzej od tych naszych wypocin które serio są dobre. - powiedziała Luna.
- Tak.. Jeśli Bella by chciała to mogę ją umówić na spotkanie z moją mamą.Może dostanie straż w jakimś dobrym magazynie plotkarskim albo w Wiadomościach. - powiedziałam aby zmienić temat. Wraz ze słowem BIG BANG rozjaśniło mi się wszystko. Ktoś nas pewnie widział wczoraj z chłopakami i pomyślał, że jesteśmy z nimi na randce..
- Heh.. Urocze jesteście! - powiedziała Victoria. - Moje psia psie.. - Na te słowa Luna nie wytrzymała. Wybuchła śmiechem.. Wiedziałam, że Victoria się wkurzy! Ona jest dla nas miła.. Aż za bardzo a tu Luna wyjeżdza z czymś takim. - A przepraszam co Cię śmieszy?
- Twoje słowa.. To jak nas traktujesz! - powiedziała Luna
- Jestem miła. To źle? - powiedziała siatkarka po czym skrzyżowała ręce na piersiach.
- Nie no skąd.. Fajnie, ze dobrze nas traktujesz.. Tylko gorzej z tym, że jeszcze w piątek nie wiedziałaś jak mamy na imię! I szczerze? Dalej nie mam pewności, że wiesz!..
- Nadal nie rozumiem! - powiedziała już wkurzona dziewczyna. Victoria jest od nas o rok starsza.. Głupio tak zaczynać pyskować do starszych ale widać, ze albo udaje albo po prostu jest taka głupia..
- Lunie chodzi o to, że zaczęłaś być dla nas miła tylko dlatego, że znamy BIG BANG. Tak trudno to było pojąć? - powiedziałam spokojnie.
- Po pierwsze to nie tylko dlatego! No po części tak ale zawsze byłam pewna, że jesteście fajne! Po drugie.. - zwróciła się do Luny - Wiem jak macie na imię! Ty to Luna a ty.. - spojrzała na mnie - To...
- Nie pogrążaj się! - powiedział jedna z jej koleżanek stojąca obok niej. - Chodź! Nie są warte naszego czasu!
- Masz racje! Nara! - krzyknęła po czym odeszła. A za nią dwójka jakichś głupiutkich dziewczyn.
- Co za urocze towarzystwo.. - powiedziała Luna po czym obie wybuchłyśmy śmiechem!
G-DRAGON
Kolejna godzina poniedziałku minęła. Jeszcze raptem trzy i będziemy dziś już wolni. Kończymy nagrywać kolejną piosenkę do nowego albumy! Nie wiem jak inne zespoły ale BIG BANG działa na pełnych obrotach!
- Dragon, proszę zaśpiewaj to spokojniej. - powiedziała jakaś pinda zza szyby. - Bo teraz robisz to jakbyś uprawiał sex i chciał powiedzieć jaka to ta twoja partnerka jest zajebista w łóżku!
- A nie to chodziło? - zaśmiałem się. Tymi słowami rozbawiłem również TOP'a i Toeyang'a.
- To piosenka ma wyrażać uczucia. Miłość.. Szacunek.. Delikatność!
- Dobra.. Będę grzeczny!
Gdy tylko skończyliśmy nagranie o dziwo wcześniej niż przypuszczaliśmy pokierowaliśmy się całą ekipą na obiad. Przy stole zaczął się temat wczorajszego wyjścia mojego i Top'a beaz poinformowania kogokolwiek. A już myślałem, że nam sie to upiecze..
- Co wy sobie chłopaki wyobrażacie? Jako dwudziesto letnie gwiazdy musicie uważać na sibie! Nawet nie zdajecie sb sprawy ile osób pragnie waszej śmierci! TOP! - krzyknął nasz menager! - Myślałem, że ty jesteś ten najmadrzejszy!
- Przepraszam.
- Ej.. - powiedziałem. - Raczej przepraszamy.. Nie graj sam! Ty mnie w to znów wpakowałeś!
- Nie umiesz siedzieć cicho Smok?!
- Nie! - odezwałem sie
- Czyli wychodzi, ze to wina naszego Tabiego? On ryzykuje swoje zdrowie a nawet życie i życie G-Dragona.. - powiedział Menager! Czasami Mayn przesadza. Wyszliśmy raptem na trzy godziny. Nic nam się nie stało.. a on wszystko wyolbrzymia! Normalnie jakbym moją mame słyszał! - Jeśli jeszcze raz wyjdzie.. Który kolwiek z Was.. - zwrócił sie do całego zespołu - .. Bez mojej zgody to obiecuje, że poniesie ciężkie tego konsekwencje!
- Ale co z tego, że się zapytamy czy możemy wyjść skoro i tak nam nie pozwolisz? - powiedział Daesung! O dobry chłop! Zaczał nas bronić!- Mayn my nie mamy już po 15 lat!.. Mi nieługo wybije 22 lata!
- Z ochroniarzem Wam pozwole. - powiedział mężczyzna.
- Pff.. A co jeśli chciałbym pójść na randke? - odezwął się TOP. - Też wyślesz ze mną ochroniarza?
- Jak trzeba będzie to nawet i ja pójde! - zaśmiał sie menager
- Będziesz taką przyzwoitką? - zaśmiałem się - To wole sie wymykać po cichu..
- Żeby ten wybryk to mi był ostatni raz. - Moja myśl na te słowa? 'Tsaa poczekaj bo sie posłucham!'
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz